Metoda kliniczna

Metoda kliniczna

Metoda kliniczna – Zgodnie z nazwą kliniczna jest w zasadzie metoda badań uprawianych w szpitalach, związanych ze szkołami kształcenia lekarzy. Co prawda, za­sięg metody jest szerszy — o czym będzie mowa — a jej treść istotna polega na naukowym poznawaniu przypadków indywidualnych (tzw. case study), odgrywającym znaczną rolę w części nauk medycznych.

Zdobycze w zakresie nauk ścisłych ludzkość zawdzięcza metodzie eksperymentalnej względnie wynikom badań eksperymentalnych. Odnosi się to również częściowo do medycyny, ale tylko o tyle, o ile wyniki ba­dań nad zwierzętami laboratoryjnymi, takimi np. jak świnki morskie,

białe myszy, szczury, psy itp., mogły „rzucić światło” na patologię chorób zakaźnych, raka, cukrzycy, schorzeń gruczołów dokrewnych, poniekąd również na choroby psychiczne itp. Ogólnie rzecz biorąc — o ile można było czy można nadal opierać się na rozumowaniu przez analogię. Jed­nakże analogia jest niekiedy wątpliwa nawet w porównywaniu patologii człowieka z patologią małp człekokształtnych. Znaczy to, że potrzebne są eksperymenty bezpośrednie nad ludźmi. Niemało lekarzy-naukowców eksperymentowało na sobie, np. na odcinku patogenezy chorób zakaź­nych. Jednakże względy moralne stoją na przeszkodzie systematyczne­mu i masowemu stosowaniu eksperymentów medycznych na ludziach. Nie można dla celów doświadczalnych wywoływać u ludzi — bez lub wbrew ich woli — chorób lub powodować uszkodzenia, i to nawet za cenę spodziewanych osiągnięć epokowych.

Metoda kliniczna – W takim stanie rzeczy trzeba i można niezależnie od woli lekarzy-na­ukowców

wypadki chorobowe traktować w sposób „eksperymentalny o ty­le, o ile możliwe jest porównywanie ze sobą bardzo podobnych przypad­ków chorobowych, wywołanych jakgdyby przez różne, lecz doświadczal­nie kontrolowane bodźce. Trzeba dostateczny materiał empiryczny — co do genezy i przebiegu chorób zaistniałych niezależnie od woli lekarzy — wstawić myślowo w szablon badań eksperymentalnych. Jest to przedsię­wzięcie trudne, lecz możliwe i faktycznie przez klinicystów od dawien dawna powszechnie stosowane; chociaż tylko intuicyjnie i bez należytej znajomości metody naukowej, w szczególności metody eksperymentalnej. Trudność istotna polega na uzależnieniu każdej choroby, w tym również choroby zakaźnej, od wielu czynników indywidualnie zmiennych, a nie tylko od czynnika właściwego dla niektórych chorób, np. od określonych bakterii lub wirusów chorobotwórczych. Każdy przypadek chorobowy jest do pewnego stopnia indywidualny, tj. jedyny, aczkolwiek nie ulega wątpliwości, że w przebiegu niektórych chorób, np. cholery, szereg cech znamiennych bez znacznych różnic indywidualnych ujawnia się jednako­wo wciąż na nowo pomimo różnic klimatycznych, higienicznych, kulturo­wych, różnic wieku itp. W niektórych chorobach, zwłaszcza psychicznych, na plan pierwszy zdają się wręcz wysuwać różnice indywidualne, a nie stałe i powszechne okoliczności czy czynniki patogenezy.

Wobec tego lekarz-naukowiec zmuszony jest do stosowania przede wszystkim cierpliwej, dokładnej i wielostronnej obserwacji; wszystko jedno przy tym, czy wyniki chce wstawić myślowo do szablonu ekspe­rymentalnego z określoną hipotezą roboczą na oku, czy też bez wyraźnej, a nawet bez żadnej hipotezy zamierza po prostu drogą indukcyjną dojść do stwierdzeń ogólnych. Podstawą do obserwacji jest w zasadzie cała jego wiedza medyczna. Stanowi ona zbiór założeń niekontrolowanych (w da­nym przedsięwzięciu badawczym) lub nie wymagających kontroli. Do tego zbioru należy w szczególności cala (jego) wiedza naukowa, dotycząca patogenezy i form różnicowych danej choroby, np. cukrzycy.

Metoda kliniczna – Na tym tle wyłania się w badaniach, kierowanych wyraźnie jakąś hi­potezą roboczą

, mniej lub więcej dokładny plan badań klinicznych, tj. specyficzny „przewodnik” do wykonywania różnego pokroju czynności diagnostycznych i leczniczych. Na odcinku tych pierwszych przewodnik nie różni się formalnie w sposób istotny od przewodników obserwacyj­nych (w badaniach psychologicznych bądź pedagogicznych), o których mowa była w jednym z podrozdziałów poprzednich.

Przewodnik obejmuje nie tylko punkty widzenia do obserwacji we właściwym znaczeniu tego słowa, tj. do planowego przypatrywania, przy­słuchiwania się itp., lecz również wskazówki dotyczące różnych sposobów czynnej ingerencji, celem uzyskania odpowiednich reakcji ze strony pa­cjenta. Przede wszystkim więc zawiera pytania lub punkty widzenia do zapytań mających stanowić formę wywiadu klinicznego. Wypowiedzi pa­cjenta stanowią zawsze przynajmniej jeden z elementów poznania jego choroby, jedną z podstaw do diagnozy, w ślad za nią do teoretycznego objaśnienia danej choroby. Częścią osobną przewodnika są wskazówki co do różnego pokroju stwierdzeń obiektywnych, np. diagnoza dotycząca obrazu krwi, odruchów itp. Ta część badania należy do szeroko pojętej metody testów, tj. rozpoznań indywidualnych (danego stanu rzeczy) we­dług uprzednio poznanych prawidłowości ogólnych.

Przewodnik do badań klinicznych obejmuje z reguły również działa- nia-zabiegi lecznicze. Na tym odcinku miewa i może mieć bez zastrzeżeń moralnych charakter schematu do eksperymentu naturalnego. W grani­cach etyki lekarskiej i przystosowania się do nowoczesnej wiedzy wolno lekarzowi eksperymentalnie wypróbowywać nowe środki farmaceutyczne czy nowe metody leczenia. W tych granicach wolno mu się mylić, tj. nie uzyskać przy pomocy lekarstw czy metody nowej (lub metodą sta­rą, lecz doświadczalnie na nowo wypróbowywaną) efektów pomyślnych. Oczywiście, lekarz obowiązany jest w razie potrzeby, np. w wypadku przewodu sądowego, do wykazania racjonalności czy naukowości swych poczynań eksperymentalnych na odcinku zastosowania nowych środków lub metod leczenia.

Dla metody klinicznej znamienne jest skupianie się badawcze — czę­ściowo obserwacyjne, poniekąd testowe, a nawet eksperymentalne — na „przypadkach” indywidualnych, zmierzających do sprawdzenia jakiejś hipotezy lekarskiej (do patogenezy lub sposobów skutecznego leczenia), czy uzyskania materiału empirycznego do spodziewanego poglądu induk­cyjnego na daną sprawę.

Wartość metody, jej efektywność zależą od kilku czynników osobno zmiennych: od komplikacji lub zmienności form danej choroby (im większa zmienność, im więcej odmian — tym mniej pewna efektywność meto­dy); od stopnia trudności danego problemu (łatwiej ustalać formy choroby niż teorię wyjaśniającą, np. w wypadku nowotworów złośliwych); od ści­słości ważnych dla danej sprawy założeń i hipotez roboczych; od jakości przystosowania problemu-przedmiotu badań do ustalonej wiedzy medycz­nej i podstawowej, na której ta się opiera; od jakości metodologicznego przewodnika do danych badań klinicznych; od stopnia ścisłości i dokładności zastosowania poszczególnych „zabiegów” metodycznych w granicach ścisłości i dokładności niezbędnej lub osiągalnej; od pomysłowości lekarza- -badacza i od „łutu” szczęścia czy trafnej intuicji, w czym wyraża się oprócz uzdolnień wiele czynników trudno wymiernych, takich np. jak jakość posiadanej wiedzy fachowej, dokładność w pracy badawczej itp.

Metoda kliniczna – Trzeba tu podkreślić, że wartość metody klinicznej leży raczej w do­kładności i wielostronności analizy relatywnie niewielkiej ilości przy7 padków aniżeli w masie spostrzeżeń naukowych do statystycznego opra­cowania. Lekarz-naukowiec musi wprawdzie ilościowo opracować swoje . „przypadki”, musi uzyskać tabelki i wykresy, ale statystyka jest dlań ra­czej metodą pomocniczą aniżeli podstawową drogą do poznawania pra­widłowości.

Nazwy „metoda kliniczna” używa się niekiedy w odniesieniu do ba­dań nieklinicznych i w ogóle niemedycznych, a to na podstawie podo­bieństwa częściowego albo niektórych cech danej metody naukowej po­stępowania klinicystów. Tak np. J. Paget, znany psycholog genewski, nazwał ongiś kliniczną swoją metodę „prowokujących”, wnikliwych i wielostronnych pytań, stawianych dzieciom celem poznania „mecha­nizmu” ich myślenia w trakcie rozwiązywania problemów poznawczych, narzucanych im przez badacza. Nadał jej taką nazwę ze względu na szczu­płość materiału, zbliżonego formalnie do analizy „przypadków”. „Nie sta­tystyka, lecz pogłębiona i wnikliwa analiza nielicznych przypadków — oto droga prowadząca do celu”, tak oto można by ująć zwięźle jego sta­nowisko metodologiczne.

Zacytowany fragment pochodzi z książki ” Ogólna metodologia pracy naukowej” Józef Pieter r1967.