Metody myślenia a metody naukowe

Metody myślenia a metody naukowe Słowo „metoda”, pochodzące z j. greckiego (hodos — droga, meta — wzdłuż), jest wieloznaczne.

Zawsze potrzebna jest przydawka lub dopo­wiedzenie, aby się zorientować, o co właściwie chodzi. Ze względu na temat niniejszy warto tu skupić się nasamprzód na rozróżnieniu metod roboczych w badaniach naukowych od metod myślenia, gdyż niekiedy metody myślenia traktuje się jako metody naukowe. Jest to jednakże stanowisko mylne.

O metodach myślenia mówi się częściowo w podręcznikach logiki, częś­ciowo w rozdziałach psychologii, dotyczących myślenia. W jednych i dru­gich opisuje się przy tym częściowo rzeczy te same, choć z innych pun­któw widzenia.

W jakim związku „rzeczy” te pozostają z nauką, zwłaszcza z metodami naukowymi? Oczywiście, wszelkie sposoby myślenia, spotykane rzeczy­wiście lub postulowane, występują na każdym kroku w badaniach naukowych w takim razie można by twierdzićj że są to zarazem metody ba­dań. Nie o to jednakże chodzi, gdy mówi się o tych drugich. Gdy mowa o metodach badań naukowych (czyli o metodach roboczych), na oku ma­my mniej lub więcej złożony sposób działania poznawczego, wypracowa­ny wysiłkiem całych pokoleń ludzi nauki w celu rozwiązywania bądź (jednorazowego) rozwiązania pewnego kręgu problemów naukowych. Rozumie się, że w obręb tegoż jako „cegiełki” wchodzą również najrozmaitsze spo­soby myślenia. Tak np. w reprezentatywnej metodzie badań przyrodniczych, jaką jest eksperyment, znajdziemy wszelkie operacje myślowe (w znaczeniu psychologicznym) i wszelkie metody myślenia (w znacze­niu logicznym) w szczególnym układzie i w związku z określonym d*ia- łaniem, np. mierzeniem.

Metody badań naukowych są więc złożonymi i nadrzędnymi

W sto­sunku do metod myślenia — sposobami poznawania prawdy, w wielu wypadkach i badaniach sposobami bardzo skomplikowanymi, a o ich bu­dowie nie sposób wnioskować na podstawie metod myślenia. Znaczy to, że dobry znawca samej tylko logiki nie jest zdolny do dedukcyjnego roz­różnienia i ustalenia faktycznie rozporządzalnych roboczych metod ba­dań naukowych. Zresztą myślenie stanowi tylko pewien fragment i etap czynności poznawczych, metody naukowe natomiast obejmują fragmenty i etapy wszystkie, począwszy od poznania zmysłowego czy spostrzega­nia, skończywszy na rozmaitego pokroju czynnościach praktycznych. W uproszczeniu rzecz biorąc: myślenie jest czynnością samej głowy, ba­danie metodyczne jest (prawie zawsze) kombinacją czynności głowy i rąk.

Podkreślić trzeba i to, że metody badań naukowych stanowią produkt rozwoju historycznego, dającego się prześledzić źródłowo.

Np. produkt postępu naukowego z ostatnich czterech wieków; ściślej, od początków XVII w. (od badań Galileusza nad ruchem jednostajnie przyśpieszonym). Wprawdzie również metody myślenia doskonaliły się w ciągu wieków, ale działo się to w mierze źródłowo nieuchwytnej, i to nie tylko w myśleniu ludzi uprawiających naukę. Postęp wiekowy w doskonaleniu myślenia jest bowiem wielce złożonym czynnikiem najrozmaitszych działań ludz­kich w walce o byt na obszarze niezliczonych pokoleń, od prawieków po­cząwszy. Metody badań naukowych są więc czymś niezmiernie specjal­nym w porównaniu z metodami myślenia. Są też czymś, co się szybko zróżnicowuje. Naocznie wzrastają wymagania co do zasad i co do szcze­gółów posługiwania się nimi. Natomiast wymagania i zróżnicowania w dziedzinie metod myślenia mogą się wydawać wielkościami względnie stałymi. Po części dowodem tego złudzenia jest mało zmienne trwanie od wielu wieków zasad tzw. logiki formalnej, jako nauki o prawidłowych metodach myślenia.

A więc, kto mówi o metodach naukowych, niekoniecznie musi rozpa­trywać metody myślenia, powinien natomiast odpowiedzieć na następujące pytania:

1. O ile metody naukowe (metody badań naukowych, metody robocze) podobne są do sposobów poznawania (np. roślin, zwierząt, ludzi) stosowa­nych w życiu powszednim? przypuszczalnie wszak do nich nawiązują. 2. Co znamionuje wszelkie „robocze” sposoby badań naukowych? 3. Na czym polega odrębność ich poszczególnych rodzajów? Spróbujmy odpowie­dzieć na te pytania.

Zacytowany fragment pochodzi z książki ” Ogólna metodologia pracy naukowej” Józef Pieter r1967.