Problemy a metody naukowe

Problemy a metody naukowe

Problemy a metody naukowe – Punktem wyjścia do poznania naukowego są problemy naukowe, oczy­wiście, problemy trafne^prawdziwe. Na nic bowiem praca badawcza, jeśli problemy są fałszywe. A mniej lub więcej wątpliwa jest wartość tej pracy, jeśli jej problem jest niewystarczająco przystosowany do obiektywnego stanu wiedzy naukowej w danym zakresie.

Z tego punktu widzenia zdziwienie wzbudza najpierw stare twierdze­nie, że „nauka to metoda”. Jakże przyznać metodzie prymat, skoro prze­cież metoda jest „funkcją” problemu,. czyli najpierw problem, a potem metoda.

Sprzeczność stanowisk jest pozorna. Kto więc twierdzi, że nauka to metoda, na myśli ma zazwyczaj metodę w znaczeniu szerokim, tj. w zna­czeniu obejmującym całość poczynań naukowo-badawczych, od zaprojek­towania i ustalenia problemu począwszy aż do ukończenia badań w po­staci określonego poglądu naukowego na daną sprawę. W takim zaś razie metody naukowe,, lub ściślej metody badań naukowych, stanowią część owych poczynań. Metody badań naukowych — nazywajmy je już odtąd metodami roboczymi — stanowią więc część metody naukowej.

Jest też inny powód do uznania sprzeczności za pozorną: Problemy na­ukowe i metody badań naukowych wywierają na siebie wpływ wzajem­ny. Problemy „nakazują”_poszukiwanie stosownych metod, a metody — ze swej strony — „kuszą” do zauważania odpowiednich problemów. Gdy się już posiada znakomitą metodę, np. analizy spektralnej, trzeba zbadać, jakie zagadnienia fizyki, a może i fizjologii, i biochemii dałoby się przy jej pomocy rozwiązać. Gdy się okazało, że metoda eksperymentalnych ba­dań odruchów warunkowych lub metoda labiryntu (w badaniach nad ucze­niem się zwierząt) przyniosła wyniki owocne, warto zastanowić się nad tym, do jakich jeszcze innych problemów naukowych metoda ta nada je się. Nieraz w ten sposób postępowano i faktycznie stwierdzano problemy, z kolei uzyskiwano wyniki, nieosiągalne przy pomocy metod innych. Wreszcie bywa i tak, że wypracowanie stosownej metody jest zadaniem bez porównania trudniejszym niż ustalenie w zasadzie trafnego problemu. 

Z historii wielu nauk znane są fakty nierozwiązywania lub nienależytego rozwiązywania problemów z powodu niedostatku metod roboczych.

Weźmy np. trudności metodologiczne w sprawie: 1. „moderacji” energii wybuchów wodorowych, 2. ujawniania niektórych wirusów cho­robowych, 3. eksperymentalnej konstrukcji złożonych ciał białkowych, 4. odczytywania pisma niektórych ludów (np. mieszkańców Mohendżo- -Daro), 5. „wyłuskiwania” tego, co instynktowne w życiu ludzi, i tego, co w nim uzależnione jest od warunków życiowych i od biegu życia. Wo­bec tego sprawę postępu naukowego skojarzyć często można ze sprawą konstrukcji lub odkrycia właściwej metody badań nad danym problemem. Idzie tu o położenie akcentu na metodzie (roboczej), a nie na problemie. Oczywiście, zakłada się przy tym domyślnie, że problem do zbadania jest wiadomy i porządnie określony.

Walka często bezowocna o właściwą metodę prowadzi do wniosku — w zasadzie błędnego — że nauka to metoda. W rzeczy samej jednak me- toda (w znaczeniu węższym) Jest — epistemologicznie i naukoznawczo — pochodną problemu i narzędziem do jego rozwiązania, a nie celem dla siebie

Zacytowany fragment pochodzi z książki ” Ogólna metodologia pracy naukowej” Józef Pieter r1967.